Roka - W końcu zgniotę mikrofon (prod. Matek)
Roka- W końcu zgniotę mikrofon.
Komentarze (4)
Lubię mocne pętle,
Miałem w ustach lufe
I pare innych cech związanych z samobójstwem
Nie chce skakać na linie bo mam linie i flow
Ale stylu nie zacytuję jak przewinął smok
Więc czy o mnie słuch zaginie? Nie, jestem pewien,
Że będą mnie podrabiać 3 0 0 9
Twoje życie jest jak rzeka
Zrże z Ciebie,
Czas wyjść na ląd, bo to był tylko sen
Padłbym na hip hop ten, gdybym ciągnął z legali
Teraz wyciągam z nich wnioski, że nie jesteśmy słabi
Dziś Wydawcy wpychają na szczyt takich jak my.
Czyżby Syzyf wstrzyknął im w żyły swoje łzy?
Moje rymy to rozkurw na skale krajową
Lecz zjadłem Już setke browców, wypiłem dobre słowo.
Nie nakarmią nas komentarze na portalach, nowe
Twarze w wywiadach to fatamorgana.
Zrzucę kolumny z dachu bloków,
Rzucę to w pizdu nie wiem kiedy i w jaki sposób.
Limit, miłość i do hip hopu-
Nie chcę tej dziwki, rucha ją zbyt wiele osób. X2
Dość mam cichych krzykaczy i głuchych krytyków co
Pogodzi nas zębami zrywając bruk z parkietu.
Moje życie to książka,
Niech zadowoli Cię tytuł.
Moi przyjaciele nie znają go z grzbietu
Pod ziemię, nic do niego nie mam centralnie,
Chodź czasem chciałbym grać w meczach o większą stawkę.
Roka- Nie rzucam słów na wiatr, a gdy już mi się zdarza,
Zaczynasz skakać by je złapać.
Wymieniam emsi (?) z miasta, nie używam pięciu palców
Ich na niby liczą kompani Tytanów z Tataru.
Mają luz jak klienci fur w New York’u.
Rapują o śmierci, z emotikoną na końcu.
Słowo ziom pierwszy raz zobaczyli w necie,
A chcą swoich płyt w sklepie. Co?
Nie najlepiej się tu wiedzie.
Czy tylko dziś mam taki dzień, że jutro wstanę coś zjem
I krzyknę ‘SZR!’
Zrzucę kolumny z dachu bloków,
Rzucę to w pizdu nie wiem kiedy i w jaki sposób.
Limit, miłość i do hip hopu-
Nie chcę tej dziwki, rucha ją zbyt wiele osób. X2